Czeremcha

Autor: valeria s, Gatunek: Proza, Dodano: 19 lutego 2018, 00:08:10

 

 

 

Uwielbiałam przedobiednie, niedzielne, odświętnie ubrane spacery z ciocią Anią, przyjaźniła się z moją mamą. Zabierała mnie nieopodal lasu, miała swoje ulubione miejsca. Zabrała mnie na bazie. Szłyśmy po peronie, a na końcu była ścieżka do lasu. Zatrzymałyśmy się na chwilę, przeskoczyłyśmy obok do rowu, tam rosły bazie. Było ich mnóstwo. Ciocia zawołała mnie i pokazała czeremchę i powiedziała - zobacz jak ona pięknie pachnie. Przybliżyła mi gałązki, powąchałam, później dotykałam nimi ręce. Ciocia mówiła - choć narwiemy parę gałązek. Miałyśmy też bazie. Ciocia Ania była ładna, miała kasztanowe włosy, na chwilę wyciągała twarz do słońca, miała piękny uśmiech.

 


Komentarze (23)

  • Starzy ludzie powiadają, żeby nie robić bukietów z ukwieconych gałązek czeremchy, bo jej zapach jej tak silnie odurzający, ze można się nie obudzić.

  • oszczędzałyśmy ją.

  • :)

  • A to pierwsze opowiadanko, które jest na przyzwoitym poziomie. Oprócz błędu "choć". Chyba miało być - chodź - od chodzenia.

  • Jest parę błędów literówek, pisałam w nocy już:) dziękuję, poprawiam wszytsko.

  • Noce sprzyjają poetom, kochankom i demonom.
    :))

  • o każdej porze lubię:)



  • Czeremcha


    Uwielbiałam przedobiednie, niedzielne, odświętnie ubrane, spacery z ciocią Anią, przyjaźniła się z moją mamą. Nieopodal lasu miała swoje ulubione miejsca, do których mnie zabierała. Wzięła mnie na bazie. Szłyśmy po peronie, a na końcu była ścieżka do lasu. Zatrzymałyśmy się na chwilę, przeskoczyłyśmy obok do rowu, tam rosły. Było ich mnóstwo. Ciocia zawołała mnie i pokazała czeremchę i powiedziała - zobacz jak ona pięknie pachnie. Przybliżyła mi gałązki, powąchałam, później dotykałam nimi ręce. Ciocia mówiła - chodź narwiemy parę gałązek. Urozmaiciłyśmy bukiet. Ciocia Ania była ładna, miała kasztanowe włosy, na chwilę wystawiała twarz do słońca, miała piękny uśmiech.

  • Czeremcha kwitnie w maju. Bazie pojawiaja się w marcu. W maju, na miejscu bazi są juz spore, zielone listki. Valerio s, jak Ty to ze sobą połączyłaś?

  • kiedyś kwiaty kwitły wcześniej. pamięta marzec, gdzie było dookoła zielono. może to był początek kwietnia, koneic marca, no bazie były zielone. nie pamiętam pamiętam je razem.

  • Fakt, jak? taki zapach? No szok:)

  • NWK,najbardziej za udany eksperyment.

  • dziękuję Wam dziewczyny:)

  • "no bazie były zielone" - aha... Mamy więc inne spojrzenie na słowo "bazie". Dla mnie bazie są srebrzystoszare, białawe, nie zielone.

  • ... w słońcu, są jak opalizowane, aż po refleksy złote...

  • Słońce i cień...

    Przypomniałaś mi, Chloe -, film, który zresztą juz kiedyś, kilka lat temu, zanim go usunęłam, można było znaleźć, jako polecany, w moim Dzienniku.

    "Słońce i cień - Gustawa Holoubka opowieść o życiu" (tu - cz. 4/4) :

    https://www.youtube.com/watch?v=z1_YzSGwaXk

    Wracając do tekstu - w miniaturce jest kilka rzeczy do poprawienia. Choćby to "wyciąganie twarzy" do słońca.

    "Wyciąganie twarzy" kojarzy mi sie źle, w moim wyobrażeniu. Można spróbować zapisać to inaczej.


  • ...nikt nigdy jeszcze nie umarł" - Gustaw Holubek.

    Dziękuję Małgorzato.

  • OMG !

  • myślałam, że z chociaż jedna literka się spodoba, ale tak ma być. bazie, gdy przekwitają są złocisto-zielone, duże mają kotki, gdzie niegdzie opadają, ale każdy etap jest ładny, a tego nie opisałam.

  • val,
    jesteś prawdziwą serferką !
    .............................................................
    (tekst o kolibrach, mistrz :)

  • w jakim sensie?:) z kolibrami jadałam śniadania, także coś wiem na ich temat:)

  • w sensie serfowania, a co sobie pomyślałaś ?

    (te kolibry, to widzę, masz - obcykane :)

  • podobają mi się kolibry:)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się