Wakacje w Pokrzywniku

Autor: valeria s, Gatunek: Proza, Dodano: 06 sierpnia 2018, 20:09:41

 

 

 

Opalałam się za jeżynami na trawie. Nie zauważyła mnie Una i zaczęła mocno szczekać, przestraszyła się, chciała przylecieć do dzieci, do Hani i do Oli na hamak. Wstałam, ale ona uciekła. Następnego dnia, kiedy jadłam w kuchni drugie śniadanie, przyszła, patrzyła i ja siedziałam na brzegu przy stole, oparła się, zaczęła mnie wąchać, poznawać i usiadła tuż obok moich nóg, które czasem polizała. Skończyłam twarożek i wodę z miętą pieprzową i odeszłam, a ona poleżała jeszcze i wstała później za mną. Uśmiechałam się, bo pięknie grzało słoneczko i poszłam pod złotą jabłoń się pobujać. 

 


Komentarze (6)

  • Dlaczego tak paradoksalnie? Nie ma wyjscia bez wyjscia? Wspaniałe wakacje ale czemu tak zaprzeczają same sobą Walerko ?

  • Była źle traktona kiedyś, z tego co wiem. I bardzo jest wrażliwa na komendy i nie da Ci swojej zabawki.:)

    • Chloe -
    • 06 sierpnia 2018, 20:34:27

    Gdyby Autorka obrała styl pisania swoich miniatur jako ciągły, i jeśli rozwinęłaby się w niej determinacja idąca w gotowość do pisania pod dyskretną presja (terminy)- wydałabym.
    Nie żartuję.

  • dziękuję, nie chcę niczego zapeszać. wiesz, ja to tak piszę. choć uwielbiam, wspomnienia do mnie wracają i się nie martwcie.

    • Chloe -
    • 06 sierpnia 2018, 20:59:56

    Nie zamartwiam się nawet przez chwilę.
    Jeśli osoba dorosła wydobywa taką formę swojej świadomości, która zaczyna być intrygująca, imponuje nieuchwytnym warsztatem narracyjnym, to nic dziwnego, że chciałoby się nieco więcej.
    W każdym razie, zdaje się, że widzę nieco w ciemności. :))

  • cieszę się, że mnie czytacie.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się